Marketing dla restauracji – od czego zacząć reklamę restauracji?


Rynek gastronomiczny w porównaniu do sytuacji sprzed jeszcze dekady jest tak nasycony, że klienci coraz rzadziej jeżdżą daleko nawet po dania kuchni egzotycznej. Rośnie więc znaczenie marketingu lokalnego. Chodzi o pozycjonowanie knajpy pod kątem potrzeb i oczekiwań okolicznych mieszkańców. Można to zrobić za pomocą bardzo prostych środków.

Jakich?

  • wydarzenia specjalne – np. gry planszowe w niedzielę wieczorem, poimprezowe późne śniadanie w sobotę itp.
  • pakiety, które służą realizacji konkretnych celów marketingowych – np. karafka wina w dobrej cenie, która zachęca do dłuższej wizyty w lokalu, 2 pizze w cenie 1, by przyciągnąć większą grupę gości itp.
  • happy hours i promocje w czasie, gdy restauracja ma zwykle najmniej gości, np. ciekawe pakiety śniadaniowe, szybkie lunche (np. oferta: 15 zł/15 min.).

Kolejnym pytaniem jest: jak informować klientów o tych wydarzeniach?

Najskuteczniejsze kanały marketingu dla restauracji

Restaurację warto reklamować zarówno lokalnie, jak i w szerszej skali – jeśli posiada wyróżnik, dla którego warto przyjechać z daleka. Jeśli lokal używa nietypowych składników lub ma ciekawe otoczenie, to również za pomocą  nazwy lub logo poinformujesz o tym świat.

Warto prowadzić marketing restauracji zarówno w najbliższej okolicy, jak i w internecie. Przeanalizuj, co będzie najbardziej skuteczne. Czasem wystarczy reklama w social-mediach. Innym razem Twoim targetem będą przewodnicy wycieczek – wtedy może być potrzebny zwyczajny kontakt telefoniczny lub osobisty z konkretnymi osobami.

Dobra agencja marketingowa może zarówno pomóc w wymyśleniu skutecznych promocji, jak i w praktycznym wdrożeniu ich, tzn. druku ulotek, prowadzeniu fanpage’a itp.

Wykorzystaj to, że klienci chcą wiedzieć coraz więcej

Dzisiejszy klient nawet będąc na progu Twojej restauracji ma w smartfonie informacje o tysiącach innych lokali należących do konkurencji. To dlatego jest ważne, by nie utrudniać mu znalezienia wszystkich najpotrzebniejszych danych. Niezdecydowany klient nie zadzwoni, by dopytać o godziny otwarcia lub ceny, lecz pójdzie do lokalu, w którym nie czekają go niespodzianki. Informacje możesz umieszczać w jednym z poniższych, a najlepiej w kilku miejscach:

  • na witrynie i „potykaczach”,
  • wewnątrz na tablicach ściennych, w menu,
  • na fanpage’u – jeśli zamieszczasz tam specjalność dnia, to rób to codziennie. Gdy zdjęcia dań dnia pojawiają się raz na jakiś czas, a ostatnie pochodzą sprzed paru dni, klienci są często zdezorientowani i nie są pewni, czy lokal jest czynny.
  • W wizytówce Google, na mapie Google – można tam zamieścić zakres cen, godziny otwarcia, telefon do restauracji. Coraz więcej wyszukiwań kończy się na stronie głównej Google. Zadbaj o zdjęcie lokalu, które ułatwi jego znalezienie.

W lokalach z najwyższej półki pewna doza tajemniczości ma sens – zdarza się, że w menu nie ma cen, co pobudza zainteresowanie. Jednak idąc na codzienny lunch, większość osób chce mieć pewność, ile konkretnie będzie kosztował posiłek. Postaraj się, by nie było negatywnych zaskoczeń: dokładnie informuj, czy cena obowiązuje za 100 g produktu, czy za obiad, czy obejmuje dodatki itp.

Marketing restauracji w czasie pandemii

Nie wiadomo, czy najgorsze, jeśli chodzi o koronawirusa, już za nami. Wiemy natomiast, że w tym czasie najłatwiej poradziły sobie lokale, które już wcześniej były znane ze sprawnej dostawy na wynos. Pozostałe miejsca musiały szybko nadrobić braki, a niektóre nie miały nawet podstawowego wyposażenia (np.  opakowań i cennika dań na wynos).

Nie ma jednej taktyki, która sprawdzi się w każdym przypadku. Czasem wystarczy zapisanie się na portal pośredniczący w dostawie na wynos. Innym razem lepsze będą stare, dobre ulotki w skrzynkach lub „potykacz” z wyraźnym przekazem.

Właściciele biznesów nie muszą robić każdej z tych rzeczy jednocześnie. Ważne, by wprowadzili choćby jedną, znajdującą się w zasięgu ich możliwości, by przygotować się na wszystkie ewentualności. Szczególnie, że nie tylko pandemia skłania klientów do zamawiania z dostawą do domu. Jeszcze przed lockdownem rynek dostaw w Polsce powiększał się o 3-5 proc. rocznie. Przed pandemią szacowano, że za 5 lat połowa dań będzie zamawiana z dostawą do domu.

Coraz popularniejsza praca zdalna, brak czasu na gotowanie, rosnące dochody – wszystko to sprawia, że Polacy coraz częściej wolą zamówić danie, niż samemu je przygotować. Warto o tym wiedzieć i dostosować się do nowej rzeczywistości, planując marketing swojej restauracji w czasie pandemii i po niej.

[Głosów:1    Średnia:5/5]
Tagi: , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *